O autorze
Bogumił Kolmasiak (ur. 1987) - dziennikarz, publicysta, bloger, działacz społeczny. Zawodowo związany z fundacją Akcja Demokracja. Absolwent socjologii (SGGW) i stosunków międzynarodowych (UW). Publikował w "Krytyce Politycznej", Gazeta.pl, "Zielonym Mieście", "Zielonych Wiadomościach", okazyjnie komentator w TVN24BIŚ i Radiu Kampus. Prowadził bloga na TOKFM.pl i w Salonie24. Wieloletni członek władz Partii Zieloni i Stowarzyszenia Ostra Zieleń, obecnie bezpartyjny.

Inny KOD jest możliwy?

Małgorzata Tracz i Marek Kossakowski, przewodniczący Zielonych upomnieli się na marszu KOD-u "My, Naród" o sprawiediwość społeczną, wykluczonych i prawa mniejszości.
Małgorzata Tracz i Marek Kossakowski, przewodniczący Zielonych upomnieli się na marszu KOD-u "My, Naród" o sprawiediwość społeczną, wykluczonych i prawa mniejszości. Fot. Marek Kossakowski / facebook
A może już czas powiedzieć, że potrzebny jest KOSSD - Komitet Obrony Sprawiedliwości Społecznej i Demokracji. Bez szerszej refleksji nad III RP, w której miliony ludzie żyją bez nadziei, z dnia na dzień, w biedzie i wykluczeniu, nie można dać recepty prawdziwie dobrej zmiany.

Na dzisiejszym Marszu Komitetu Obrony Demokracji Zieloni upomnieli się o najsłabszych. Niestety nie spotkali się ze zrozumieniem części demonstrantów, którzy zagłuszyli przemówienie okrzykami "Lech Wałęsa." "Coś się w Polsce zepsuło. Ludzie są zawiedzeni, sfrustrowani, ludzie są wściekli. Stąd tak wielu z nich w ostatnich wyborach głosowało na PiS. Aby to przezwyciężyć, musimy odbudować w Polsce demokratyczną wspólnotę." - mówili Małgorzata Tracz i Marek Kossakowski, liderzy Partii Zieloni.

Bez egalitarnej opowieści, gdzie pielęgniarka jest równie ważna jak bohater Solidarności nie ma szans na to, że po PIS-ie nie przyjdą neoliberałowie z programem podatku liniowego 3x16, finansowaniem partii politycznych przez biznes i cięciami niemal do zera w wydatkach na politykę społeczną.

Trybunał jest ważny, ale warto powiedzieć dlaczego. "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej." "Rzeczpospolita Polska strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium, zapewnia wolności i prawa człowieka i obywatela oraz bezpieczeństwo obywateli, strzeże dziedzictwa narodowego oraz zapewnia ochronę środowiska, kierując się zasadą zrównoważonego rozwoju." - te zapisy to ogromne osiągnięcia lewicy, która wspólnie z PSL-em, Unią Wolności i SLD zbudowała kompromis wokół konstycji.
Dzięki sensownym zapisom dziś mamy takie wyroki TK jak upomnienie się do zrzeszania w związkach zawodowych dla ludzi na "śmieciówkach" czy powiedzenie, że nie można opodatkowywać środków poniżej minimum egzystencji. To cholernie ważne.

Media publiczne też są ważne. Ale nie kontrakty Lisa, Tadli czy Kraśki. Z telewizji i radia korzystają najczęściej osoby starsze, które nie czerpią informacji głównie z internetu. Zasługują oni na rzetelną obiektywną informację zamiast propagandy. A szeregowi pracownicy mediów, dźwiękowcy, operatorzy, personel sprzątający i ochroniarze zasługują na to, aby nie outsorce'ować ich do agencji pracy na umowy o dzieło.


Wreszcie prawo do prywatności też jest ważne. Ale ostatnie dni pokazały, że służby najchętniej infiltrują tych najsłabszych. Dziewczyna, mieszkająca na squocie dostała propozycję wsparcia finansowanego i była nękana przez agentów, którzy wcześniej byli łaskawi czytać jej sms-y i wiadomości na fejsbuku. Osoby bardziej zamożne się przed tym obronią. Zainwestują w VPN-a, postawią go na iMacu i będą się czuć bezpieczne.

Podobnie jest ze wszystkim. Weźmy np. prawo do przerywania ciąży. Pełny portfel gwarantuje, że gdy przyjdzie co do czego, zawsze można wybrać się do Frankfurtu nad Odrą i tam w dobrych warunkach wykonać zabieg. Biedni kupują pod blokiem środki na reumatyzm (które działają poronnie) nie będąc pewnymi ani ich jakości ani pochodzenia.

Tak samo jest z dewastacją środowiska. Biedni palą węglem (i czym popadnie), bo nie mają na opał. W konsekwencji Polska jest najbardziej zanieczyszczonym krajem w Europie. Kopalnie buduje się tam, gdzie ludzie nie mają wystarczającej siły, aby dotrzeć ze sprzeciwem do mediów głównego nurtu.

Marsze KOD-u przypominają dziś manifestację Rzeczypospolitej sytych. Podobnie zresztą wiece poparcia dla PIS-u. Ci drudzy próbują udawać, że stoją po stronie biednych i wykluczonych. KOD nawet nie próbuje. I jeśli nie wyzwoli w sobie empatii, aby zobaczyć inną opowieść o ostatnich 25 latach niż lansowana przez kampanie typu "Orzeł może" czy "Solidarni z Lechem", to zostaną sami w swojej złotej klatce, oddając osoby wykluczone na pastwę, nie bójmy się tego powiedzieć, faszystów.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...