O autorze
Bogumił Kolmasiak (ur. 1987) - dziennikarz, publicysta, bloger, działacz społeczny. Zawodowo związany z fundacją Akcja Demokracja. Absolwent socjologii (SGGW) i stosunków międzynarodowych (UW). Publikował w "Krytyce Politycznej", Gazeta.pl, "Zielonym Mieście", "Zielonych Wiadomościach", okazyjnie komentator w TVN24BIŚ i Radiu Kampus. Prowadził bloga na TOKFM.pl i w Salonie24. Wieloletni członek władz Partii Zieloni i Stowarzyszenia Ostra Zieleń, obecnie bezpartyjny.

DiS: Deportacje i strzelanki

Gomułka i Breżniew
Gomułka i Breżniew Bundesarchiv Bild 183-F0417-0001-011, Berlin, VII
O tym, że Prawo i Sprawiedliwość prawa człowieka, zarówno polskich obywateli, jak i naszych gości z zagranicy, ma za nic, przekonujemy się każdego dnia. Jakiś czas temu polska delegacja w ONZ głosowała przeciwko rezolucji wzywającej do zaprzestania karania za homoseksualizm (skierowanej do krajów, gdzie takie przepisy obowiązują). Codziennie politycy PiS zachodzą w głowę jak tu uczynić bardziej przykrym życie tych, których nie lubią. Na celowniku są muzułmanie, środowiska LGBT, organizacje pozarządowe. Od dziś również zwykli polscy obywatele i… ateiści.

Jakiś czas temu wybuchła burza, gdy Narodowe (choć prywatne) Centrum Studiów Strategicznych think-tank łączący konserwatywnych i niegdyś związanych z SLD ekspertów od bezpieczeństwa zastanawiał się nad perspektywą użycia broni przeciwko pokojowym demonstrantom. Dziś rozważania biedanaukowców stały się prawem. Głosami PIS Sejm odrzucił poprawkę według której oddziały obrony terytorialnej nie będą mogły zostać użyte przeciwko obywatelom polskim. PIS uznał, że nie ma problemu w tym, że polskie wojsko będzie strzelać do polskich obywateli. Jak to się skończyło w poprzedniej epoce wszyscy wiemy. Gdańsk, Radom, Wujek – to tylko niektóre z przykładów użycia wojska w obronie władzy. Wtedy ludowej, dziś konserwatywno-ludowej. Jarosław Kaczyński stan wojenny przespał i żadne represje go nie dotknęły, stąd może dlatego lekką ręką zgodził się na takie prawo. Biorąc pod uwagę fakt, że do wojsk obrony terytorialnej masowo garną się patriotycznie nastawiani młodzieńcy – sam ONR deklarował chęć przystąpienia do oddziałów – można się domyślić wobec których obywateli obrona terytorialna mogłaby być użyta. Mówiono o Prawie i Sprawiedliwości że to Misiewicze – to pewnie prawna, bo nawet osoby bliskie obozowi władzy przyznają, że trwa szturm na spółki, osób niekoniecznie najbardziej kompetentnych, za to wiernych i lojalnych. Jednak czym jest bezwstydny nepotyzm przy deklaracji polskiej władzy – tak, jesteśmy gotowi użyć wojsk obrony terytorialnej przeciwko własnym obywatelom. PiS dziś to nie tylko Misiewicze, ale i Kiszczaki.



Minęło kilka godzin i gruchnęła kolejna wieść. Pani Poseł Beata Mateusiak-Pielucha, weteranka Porozumienia Centrum, do niedawna aktywna na szczeblu powiatowym, dziś awansowana przez wyborców do Sejmu wpadła na genialny w swojej prostocie pomysł. Ateiści, prawosławni i muzułmanie powinni składać specjalną przysięgę, w której zobowiązują się do przestrzegania Konstytucji i wartości uznawanych w Polsce za ważne. A jak nie, to na Madagaskar! Brzmi to jak żart, ale jako sankcję Pani poseł zapowiedziała deportację. Wpisała się tym w najlepszą moczarowsko-gomułkowską tradycję. Jakie są polskie wartości Pani Pielucha nie sprecyzowała – jeśli wierzyć ostatnim działaniom władzy np. w obszarze kultu żołnierzy wyklętych, obawiam się, że będą to czystki etniczne i terroryzowanie ludności cywilnej.

Dzień się dopiero zaczął, a PIS zdążył już odwołać się do tradycji Kiszczaka i Gomułki. Co wymyślą do wieczora?
Trwa ładowanie komentarzy...